Gazetaliteracka.pl


statystyka
Blog > Komentarze do wpisu

Najlepsze książki 2008 wg Dziennika

Powiadają, że kto z uporem patrzy w przeszłość, jest już martwy za życia. Znaczyłoby to, że w istocie nie żyjemy, skoro najlepsze i najważniejsze książki 2008 roku to rzeczywiste i fikcyjne wyprawy w świat bolesnej lub nostalgicznej pamięci o minionym.

XXI wiek jest jak wirtualny zły sen - zimny, pusty, niezbyt ciekawy - i nie zajmuje nas w ogóle, choć może powinien: ostatecznie to w nim spędzimy resztę swoich dni. Ale z drugiej strony trudno serio przyznać, że staliśmy się uczestnikami wymierającej kultury, skoro literatura nadal potrafi doprowadzić nasze emocje do stanu wrzenia.

Może ten rok musiał taki być, skoro rozpoczął się gigantyczną awanturą wokół "Strachu". Choć esej Jana Tomasza Grossa nie przynosił żadnej nowej wiedzy na temat polskich zbrodni na ludności żydowskiej w czasach Holocaustu i zaraz po nim, stał się chyba najbardziej kontrowersyjną książką dekady, a zdanie na jej temat niejednokrotnie testem politycznej lojalności. Debata, jaka przetoczyła się przez media, pokazała, zgodnie zresztą z opinią samego autora, że wciąż istnieje fundamentalny, głęboki konflikt w sposobach budowania przez Polaków historycznych narracji na własny temat.

O "Łaskawych" Jonathana Littella krążyło wiele sprzecznych opinii, jedna zaś sprawa była pewna: to zasłużony literacki skandal. Ponad tysiącstronicowa powieść zaskoczyła jednak wszystkich, którzy oczekiwali taniej prowokacji, piszący po francusku Amerykanin odważył się dokonać analizy umysłu totalitarnego zbrodniarza, nie sięgając po kategorie dobra i zła, ale wychodząc daleko poza nie. Nikt tak jeszcze nie pisał o Holocauście, nikt w prozie nie przyjrzał się z taką ekshibicjonistyczną bezczelnością prywatnemu życiu masowego mordercy, który jest przy okazji zwykłym, niezbyt szczęśliwym człowiekiem i ofiarą własnego uwikłania w historię.

Podobnie zresztą jest z niezwykłą książką - ni to esejem, ni to dziennikiem, ni to na gorąco tworzonymi notatkami, czyli z "Wydaniem poprawionym" Petera Esterhazyego. Najlepszy komentarz do problemu lustracji uzyskaliśmy z importu. Węgierski pisarz zdaje w "Wydaniu poprawionym" relację z lektury akt swojego ojca, który - jak się okazało - był przez blisko 30 lat tajnym współpracownikiem tamtejszej bezpieki, ochoczo donoszącym na wszystkich swoich bliskich. Tego samego ojca, potomka szlachetnego rodu, któremu to właśnie Esterhazy poświęcił dwa lata wcześniej swoją najważniejszą książkę, "Harmonię caelestis". Pomysł na literaturę może i banalny, ale jak to jest napisane! Jak głęboko sięga w mechanizmy politycznego zniewolenia, w psychologię zdrady i przebaczenia, w cierpienie niewinnych ofiar i samego zdrajcy!

Czyli Holocaust i komunizm, tożsamość narodowa, wina i kara. Zło jako kategoria uniwersalna opisująca nasz świat. Bolesna pamięć niepojmowalnego (albo równie bolesna pamięć rzeczy utraconych jak w świetnym "Stambule" Orhana Pamuka), nie zaś subtelne romanse, codzienność wielkich miast, społeczna panorama współczesności. Okazuje się, że szok XX-wiecznej historii był zbyt wielki, byśmy po prostu umieli zająć się sobą. Dopóki nie uporamy się w zbiorowej wyobraźni z demonami przeszłości, nie zagoją się rany po poprzednim stuleciu, nie odpowiemy na pytania, co właściwie stało się z ludzkością i nami samymi, w epoce totalitaryzmów, dopóty nie staniemy się w pełni uczestnikami i świadkami XXI wieku. Pytanie tylko, czy w ogóle istnieją właściwe odpowiedzi i - jeśli nawet istnieją - czy warto pozbawiać się tej pamięci.

Piotr Kofta

 

NAJLEPSZA DZIESIĄTKA (wg Dziennika)

1. "Wydanie poprawione", Peter Esterhazy, przeł. Teresa Worowska, Czytelnik
Esterhazy ugruntował pozycję najwybitniejszego współcześnie węgierskiego prozaika monumentalną "Harmonią caelestis", błyskotliwą, ironiczną dekonstrukcją mitologii własnego szlacheckiego rodu. Los dopisał puentę. W niespełna parę miesięcy po jej opublikowaniu pisarz trafił na teczki z donosami, które dla tamtejszej służby bezpieczeństwa przez blisko 30 lat produkował ochoczo jego rodzony ojciec. Pisana na gorąco relacja z tej porażającej lektury to nie tylko niezwykły dokument, ale też wielka literatura - pełna pasji, wściekłości, żalu i cierpienia.

2. "Stambuł. Wspomnienia i miasto", Orhan Pamuk, przeł. Anna Polat, Wydawnictwo Literackie
To była chyba najbardziej trafiona literacka Nagroda Nobla w ostatnich latach - turecki pisarz Orhan Pamuk okazał się nie tylko cennym kulturowym łącznikiem między Wschodem a Zachodem, ale też prozaikiem wytrawnym, nostalgicznym, głęboko wnikającym w materię rzeczywistości, godnym odkrycia i uznania. "Stambuł..." - esej o rodzinnym mieście Pamuka - to przepiękna podróż w przeszłość, która zachowała się tylko na czarno-białych zdjęciach, a jednocześnie dowód na to, że Turcja lat 50. i 60. była kompletnie innym krajem, niż sobie to w swojej naiwności wyobrażaliśmy.

3. "Strach", Jan Tomasz Gross, Znak
Tytuł, który podzielił Polaków, choć zarazem zmusił ich do poważnej rozmowy o sobie i swojej tożsamości. Gross nie spodziewał się jednak chyba, że IPN przejdzie do kontrofensywy, publikując "Po Zagładzie" Marka Jana Chodakiewicza (skądinąd równie mocno krytykowane co książka Grossa), zaś sam "Strach", esej w amerykańskim stylu, pełen mocnych tez i uogólnień, będzie drobiazgowo rozliczany z każdego publicystycznego odstępstwa od danych historycznych. Niemniej książka Grossa przypomniała Polakom, że nie mają ani czystej wojennej karty, ani monopolu na prawdę.

4. "Łaskawe", Jonathan Littell, Wydawnictwo Literackie
Najgłośniejsza powieść ostatniego roku, która autorowi przyniosła Nagrodę Goncourtów, a krytykom powód do ożywionych dyskusji. "Łaskawe" to fikcyjne wspomnienia byłego nazisty opowiadającego o zbrodni ludobójstwa, w której sam uczestniczył. Wywrotowe, prowokacyjne, dalekie od taniego skandalu.

5. "Kinderszenen", Jarosław Marek Rymkiewicz, Sic!
Dziecięce wspomnienia pisarza i poety z okresu Powstania Warszawskiego - odrealnione, okrutne, bulwersujące. Świadectwo wielkiej pokoleniowej traumy i niezgody na utratę pamięci o niemieckich zbrodniach na Polakach.

6. "Kup kota w worku", Tadeusz Różewicz, Biuro Literackie
Specyficzny pesymizm, zjadliwe poczucie humoru, ironia - cechy charakterystyczne dla twórczości poety znajdują miejsce w nowym zbiorze. Różewicz znowu kpi z kultury masowej i wszechobecnej głupoty.

7. "Wiersze zebrane", Zbigniew Herbert, a5
42 lata życia poety, czyli twórczość pochodząca z lat 1956 - 1998 zamknięta w jednym tomie. Najobszerniejszy zbiór wierszy Herberta pokazuje, że każda linia wiersza to gra o najwyższą stawkę.

8. "Gubione", Krystyna Miłobędzka, Biuro Literackie
Jedna z najważniejszych polskich poetek pisze hymn pochwalny na cześć istnienia. Artystka raczej skreśla, niż mnoży słowa, po to by zostawić miejsce na domysł i rozmowę.

9. "Utwór o matce i ojczyźnie", Bożena Keff, Ha!art
Dzieło Keff podobnie jak "Maus" przekracza granice formalne, igrając z motywem ofiarnictwa i przetrwania oraz XIX-wieczną koncepcją ojczyzny. Nowość w polskiej literaturze ze względu na formę i głos wpisująca się w spór o język i zasadność literatury po Holocauście.

10. "Legendy o krwi. Antropologia przesądu", Joanna Tokarska-Bakir, W.A.B, Wars
Monumentalne dzieło na pograniczu eseistyki i antropologii - efekt wieloletnich badań nad polskim ludowym antysemityzmem. Tokarska-Bakir z naukową precyzją i literacką elegancją obnaża zakorzenione stereotypy na temat Żydów.

W głosowaniu udział wzięli: Henryk Bereza, Przemysław Czapiński, Jerzy Jarniewicz, Piotr Kofta DZIENNIK, Magdalena Miecznicka DZIENNIK, Dariusz Nowacki, Justyna Sobolewska "Polityka", Piotr Śliwiński, Marta Wyka, Marek Zaleski.

 

WYBIERAJĄ PISARZE

Eustachy Rylski
Powieść Jonathana Littella "Łaskawe" to literacki nokaut mijającego roku, chociaż większość ciosów była poniżej pasa. Opasła książka, której służą nawet jej błędy. Rzecz poza jakąkolwiek przyzwoitością, z bohaterem, jakiego w poważnej literaturze jeszcze nie było. Moralnie niebezpieczna, ale stawiająca pytania, z których się nie wymigamy. Napisana brawurowo, choć specjaliści twierdzą, że zbyt tradycyjnie, ale mnie to akurat nie przeszkadza. Ukazały się też dobre powieści prozaików niedocenianych, jak "Żywina" Rafała A. Ziemkiewicza czy "Noblista" Marcina Wolskiego, spełniające postulat, by literatura miała coś wspólnego z rzeczywistością. Cieszę się, że publiczność podziela mój pogląd, bo książki sprzedają się świetnie. Jestem też przekonany, że wydano wiele interesujących książek, których nie znam, bo z czytaniem u mnie ostatnio tak sobie.

Piotr Siemion
Nowych książek w tym roku przeczytałem trochę, i co z tego? Pierwszy raz od lat mam wrażenie pustej stronicy. Jak wówczas, kiedy się stąpa po śniegowym polu. Za nami znajome drogowskazy i twarze z XX-wiecznego fin de siecle. Harry Potter, Murakami, Houellebecq i wszyscy inni… Znajomi geografowie oswojonej epoki, która przeszła. Przed nami nieznany, naprawdę dopiero teraz uświadomiony XXI wiek. Nie mam pojęcia, czy beletrystyka do spółki z literaturą faktu o tym wiedzą. Chyba nie. Znalazłem w tym roku na półkach mnóstwo książek oczywistych, które przeżuwają rzeczy już znane i pozwalają nam - co ważne - schować się przed rzeczywistością w jakimś domu nad rozlewiskiem czy innych krainach fantazji. Nie znalazłem niczego ważnego. Dlatego pewnie przez ostatnie miesiące czytałem, po małym kawałeczku, inną, mądrzejszą książkę: "Antygonę" Sofoklesa w nowym, nareszcie zdjętym z dziwacznych koturnów tłumaczeniu Roberta R. Chodkowskiego. To nie lektura szkolna. To thriller polityczny, wyciskacz łez, przypomnienie, że w każdej epoce najtrudniejszą, ale i najoczywistszą decyzją jest dla człowieka pokonać swój lęk i depczącej go władzy pokazać środkowy palec.

Stefan Chwin
Ze wszystkich książek, które przeczytałem w 2008 roku, najsilniejsze wrażenie zrobiła na mnie powieść Jonathana Littella "Łaskawe". Czytając ją, miałem niezbitą pewność, że żaden z polskich pisarzy nie byłby w stanie napisać czegoś takiego. Potrzeba na to dość okrutnej odwagi, której u nas nie ma i pewnie długo nie będzie. Książka ta pyta, czy naprawdę istnieje dobro i zło, czy raczej są to kategorie naszego pełnego pedagogicznej ostrożności umysłu, który boi się nawet pomyśleć, że naprawdę wszyscy żyjemy poza dobrem i złem i tylko panicznie sobie wmawiamy, że jakieś dobro i zło istnieje. Większość ludzi wierzy, że po jednej stronie jest dobra wróżka ("Solidarność", Polska, Europa), a po drugiej zły czarownik (Hitler, Stalin, bin Laden i generał Jaruzelski). A Littell to wszystko wywraca do góry nogami. Bohater jego powieści, dość obrzydliwy esesman specjalizujący się w mordowaniu Żydów, mówi: żaden sędzia nie ma prawa sądzić zbrodniarzy, bo każdy sędzia, który miałby życie takie jak zbrodniarz, sam byłby zbrodniarzem. Stawia więc fatalnie nieprzyjemne pytanie o prawomocność samej idei sprawiedliwości. U nas podobne pytania stawiali Borowski i Gombrowicz, ale nie odważyli się zrobić tego, co zrobił Littell, to znaczy tak jak on oddać głos zbrodniarzowi, który ośmiela się żyć całkowicie poza sprawiedliwością, bez żadnych wyrzutów sumienia, ponieważ uważa, że sytuacja i los całkowicie określają to, kim jesteśmy. "Łaskawe" nie stały się w Polsce wydarzeniem tak jak w paru innych krajach. Może to i lepiej. My wolimy Kmicica, Matkę Boską Częstochowską, Angelusy wiecznie łagodnego ducha Europy Środkowej oraz wezwania do wieszania narodowych zdrajców w wykonaniu poety Jarosława Marka Rymkiewicza. A nade wszystko kochamy święty mit o czystej Polsce, która niedawno zbawiła Europę od bestii komunizmu, a teraz powtarza zaklęcia o wartościach, żeby nie widzieć, jak bezlitosny jest świat i czepia się jak tonący brzytwy idei sprawiedliwości, którą mocne narody nie zawracają sobie głowy. A poza tym, kto u nas ma czas i ochotę czytać 1200 ciężkich stron o piekle na ziemi?

Paweł Huelle
Za najciekawszą publikację mijającego roku uważam ostatni tom zbiorowej pracy "W poszukiwaniu ukrytego miasta". To zwieńczenie wspaniałej trzytomowej monografii poświęconej przedwojennemu Lublinowi, ale opracowanej pod kątem wszystkich możliwych połączeń i odnóg wiążących się z poezją Józefa Czechowicza. Książka jest nie tylko bogatym źródłem informacji na temat tamtejszego życia literackiego. Stanowi także wspaniały materiał do studiowania samego miasta i jego historii, jak również życia codziennego w okresie międzywojennym. To ani encyklopedia, ani słownik, raczej barwna wędrówka po przedwojennym mieście. Inną ważną książką, którą nazywam dwupakiem literackim najwyższej próby, są "Znaki na papierze" przygotowane przez wydawnictwo BOSZ, pięknie wydana, dwutomowa antologia wierszy Cypriana Norwida i Zbigniewa Herberta, ilustrowana szkicami autorów. Świetnie dobrane rysunki pozwalają na bogatszą, czasem zupełnie odmienną od tradycyjnej interpretację twórczości poetów. Marzę, by w najbliższej przyszłości znaleźć na półkach podobną księgę poświęconą Juliuszowi Słowackiemu.

Źródło: DZIENNIK

poniedziałek, 29 grudnia 2008, foxinaa

Polecane wpisy

  • Fotorelacja z losowania:)

    Już jestem, i przepraszam najmocniej za ten mały poślizg. Przede wszystkim dziękuję wszystkim za zgłoszenia, i ujawniony całkiem przyzwoity apetyt na książki:)

  • Pynchon i Bruczkowski idą w świat

    Na początek książki, którymi chętnie kogoś obdaruję. Zainteresowanych przygarnięciem poniższych tytułów proszę o informacje w komentarzach. Losowanie pod koniec

  • Ulubiona książka z dzieciństwa:)

    Portal Allegro wraz z Wydawnictwem Dwie Siostry organizują przepyszną akcję, której celem jest wytypowanie ulubionej książki naszego dzieciństwa. Gorąco zach

Komentarze
lilithin
2008/12/29 12:17:40
Esterhazy kusi, oj kusi
-
2008/12/29 12:52:10
Ale ta cena...
-
2008/12/29 14:56:49
Lilithin a jak wiadomo jesteśmy średnio odporne na wszelkie książkowe pokusy, także......;)

Nutto sprawdzilam, rzeczywiście cena nieco wygórowana jak na 330 stron.
-
2008/12/31 10:57:13
Szczęśliwego zbliżającego się wielkimi krokami Nowego Roku! Samych pięknych przygód i oby 2009 rok był piękniejszy od najpiękniejszego dnia mijającego roku!
Ściskam serdecznie, Kemotka ;)
-
Gość: Małgosia, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/01/03 09:54:23
Polecam tanie książki na www.oczytani.pl. Mają przeceny nawet do 80 % i zawsze można znaleźć coś ciekawego dla siebie :)
-
2009/01/15 18:42:54
Gdzie się zgubiła autorka?Już styczeń nowego roku:)
-
Gość: virginia, 87.204.196.*
2009/01/16 23:52:24
No właśnie, gdzie autorka? Zaglądam i zaglądam i nie ma :( A chciałam tym razem zapytać o książkę , która zdobyła Paszport Polityki, o książkę Sylwii Chutnik .... czytała ją autorka? powie nam coś? :)
-
jisar
2009/01/26 09:41:51
Wpadłam przypadkiem i chyba zostanę... Pozwolę sobie nawet poobserwować. Pozdrawiam.
-
rr-odkowa
2009/01/27 18:08:08
Gdzieś Ty się kobieto podziała???? Zaglądam tu ciągle i ciągle a u Ciebie nic nowego??? Proszę mi się szybko poprawić, bo będzie nagana ;-)))
Pozdrowienia.