Gazetaliteracka.pl


statystyka
Blog > Komentarze do wpisu

Zbyt piękna dziewczyna - Jan Seghers

Wydawnictwo Czarne, 2009

Trudno jest mi jednoznacznie sprecyzować czego spodziewałam się biorąc do ręki powieść Seghersa, niemniej jednak moje zaskoczenie, już od pierwszych stron książki, wydawać się mogło, nie mieć końca. Intuicja przebiegle podszeptywała, iż oto mam przed sobą powieść pierwszorzędną i porywającą. Pasjonujący kryminał z wyraziście zarysowanym obyczajowo-społecznym tłem.

Powieść zaczyna się stosunkowo niewinnie, nieco melodramatycznie. W wypadku samochodowym traci życie niemal cała rodzina, rodzice i jedno z dzieci. W wypadku względnie kontrowersyjnym, bowiem w wyniku postępowania wychodzi na światło dzienne, iż tragiczne w skutkach zdarzenie miało charakter planowanego samobójstwa. Nieco później, do pobliskiej wioski dociera zabłąkana dziewczyna, o nieprzeciętnej urodzie, Manon. Zamknięta w sobie, zdziwaczała, tajemnicza, ponadto niebywale intrygująca dziewczyna sprawia wrażenie szalonej i niespełna rozumu. Schronienia udziela jej jedna z mieszkanek wioski, otaczając ją opieką i sukcesywnie przekazując dziewczynie stosowną wiedzę. Kiedy dobrodziejka niespodziewanie umiera, Manon wyrusza w podróż. Podróż, jak się okaże obsypaną dramatycznymi incydentami, a każdy kto napotka olśniewającą piękność, wkrótce skosztuje niebywałego koszmaru. Jednym słowem makabreska. Tymczasem powieść stopniowo przybiera kształt wielowymiarowego kryminału.

Mamy serię brutalnych morderstw, w wyniku których zostaje wszczęte śledztwo, mamy zatem i komisarza. Robert Marthaler, to postać, która od początku wzbudza w czytelniku szereg pozytywnych emocji. Sympatyczny, poczciwy i zrównoważony, rozdarty uczuciowo, wciąż zagubiony po śmierci ukochanej żony. Podobnie, jak w przypadku szwedzkiego kolegi po fachu, Wallandera, nie jest żadnym superbohaterem, a przeciętnym policjantem, czasem niezgrabnym, czasem przebiegłym, na co dzień walczącym z własnymi słabościami.

Przez całą powieść przewija się postać przepięknej i tajemniczej Manon, będącej ucieleśnieniem kobiety idealnej, ponadzmysłowej. Ale czy jest to stricte kobieta przynosząca jedynie zgubę, czy niewinna ofiara zbiegu wydarzeń? Jaką rolę odgrywa w popełnianych morderstwach, oprawcy, czy ofiary? Jedno wiemy z całą pewnością, jest to postać nieprawdopodobnie enigmatyczna i osobliwa.

Co mnie zgoła wręcz urzekło w tej powieści, to ekspresyjna charakterystyka postaci. Seghers większości z nich, nawet tym odgrywającym marginalną rolę, nadaję własną osobowość, przybliżając migawkowo ich mentalność, oraz historię.

Powieść to nietuzinkowa i autentyczny majstersztyk. Pasjonująca, hipnotyzująca, bynajmniej nie pozwoli prędko o sobie zapomnieć… Polecam!!!

wtorek, 05 maja 2009, foxinaa

Polecane wpisy

  • Posłaniec - Markus Zusak

    Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2009 Już od pierwszych stron książki byłam zaskoczona lekkością pisania Zusaka. Słowa stapiają się tutaj w zdania, zgrabnie i nons

  • Kamień cierpliwości - Atiq Rahimi

    Wydawnictwo Literackie, 2009 Zdobywca nagrody Goncourtów w 2008 roku. 'Istnieje magiczny kamień, który kładziesz przed sobą... I wypłakujesz przed nim wszystkie

  • Gone. Zniknęli - Michael Grant

    Wydawnictwo Jaguar, 2009 Przeglądając wcześniej cały szereg entuzjastycznych recenzji na temat Gone, aż się rwałam do czytania. I niestety, jak można było przyp

Komentarze
Gość: Jarek, *.chello.pl
2009/05/05 15:41:14
Dzięki takim książkom przełamuję mój sceptycyzm do kryminałów :-)
-
2009/05/05 15:48:21
Dobrze, że są blogi z recenzjami :) Książka ma tak kiczowatą okładkę, że nigdy nie pomyślałabym, że może pod tą okładką kryć się dobra literatura.
-
2009/05/05 21:25:15
Witam;-) Tak mnie zachęciłaś tą recenzją że próbowałam znaleźć ją w katalogu biblioteki ale niestety nie mają jej jeszcze. Szkoda, ale będę monitorować dalej, nowości ukazują się ze sporym opóźnieniem. Życzę miłego wieczoru:-)) Tak właściwie to już dobrej nocy;-) Ja dziś taka jestem zmęczona że zaraz padnę na wyrko. Dobranoc!
-
2009/05/07 11:58:20
Jarku mam to samo:)

Dededan a mnie odwrotnie, akurat wizualnie ta ksiązka bardzo się podoba:) A literatura jest naprawdę przednia:)

Kocie ta ksiązka ukazała się w kwietniu, może rzeczywiście działają z niejakim opóźnieniem. Ale miej na uwadze:)) Miłego dnia!
-
Gość: Aga, *.malbork.mm.pl
2009/10/24 18:15:20
Właśnie kończę czytać. Jestem wielbicielką Mankella , przeczytałam wszystko z Wallanderem, i - Seghers zaskoczył mnie pozytywnie. Jest lepszy . Może to kwestia tego, ze niemiecki chłód jest jednak cieplejszy niż skandynawski ? Obydwu autorów łączy oszczędny, dziennikarski język , mistrzostwo w utrzymaniu napięcia do ostaniej kartki i upodobanie do melancholijnych, zmęczonych i samotnych Komisarzy prowadzących śledztwo.
Jednak z z Wallanderem zdarzały mi się chwile nudy.Z Marthalerem - nie.
Co do szaty graficznej. Seria Mankella jest wysmakowana, a okładka ,,Zbyt Pięknej.." trochę zbija z tropu, trąci kiczem.Jako grafik i projektant okładek zwracam na to uwagę.
Okładka sugeruje tandetny romans , a nie dobry thiller, szkoda.