| < Grudzień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
Zakładki:
email
Dziecięce alter ego
Przeczytane książki:
Nagrody literackie
Strony o książkach
Wyzwanie to czytanie!
Zaprzyjaźnione blogi książkowe
Wydawnictwa
Zaglądam również tutaj
Polecam:)

Gazetaliteracka.pl


statystyka
niedziela, 05 sierpnia 2012

Nadszedł czas na zmiany. Wielkie zmiany. Comeback i przeprowadzka na blogspot:)

Wieczór z książka od dziś zaprasza tutaj: 

http://wieczorzksiazka.blogspot.com/

 

piątek, 07 maja 2010

Już jestem, i przepraszam najmocniej za ten mały poślizg. Przede wszystkim dziękuję wszystkim za zgłoszenia, i ujawniony całkiem przyzwoity apetyt na książki:) Zgłoszeń było niemało, tym bardziej jest mi przykro, że książki są tylko dwie. W związku z czym, osobą odpowiedzialną za przebieg losowania mianowałam Iwa (co złego to nie ja):)

Zaczynamy więc od spisania wszystkich uczestników losowania, Iwo angażuje się doszczętnie już od samego początku:)


Losowanie pierwsze: Radio Yokohama


Małe sprytne rączki przechwytują miseczkę losującą.


I są już gotowe do wytypowania zwycięzcy. Jak widać poniżej to chwila pełna napięcia i skupienia.


I tym sposobem ... Tadadam... Bruczkowski leci do Kolmanki! Gratulujemy:)


Tutaj miało być zdjęcie ze zwycięską karteczką, ale mama zabrała miseczkę losującą i Iwo pokazał swoją drugą twarz:)


Losowanie nr 2 książki Pynchona przebiegło już zatem ekspresowo. Iwo tym razem się wycwanił i w mgnieniu oka porwał wszystkie karteczki zostawiając w miseczce tylko jedną. Zatem losowanie zmieniło nieco charakter i zwycięzca został 'wylosowany inaczej', to ta karteczka porzucona w miseczce:)


A jest nim... tadadadam Bazyl! Gratulujemy:)


Synkowi dziękuję za asystę, Wam za zainteresowanie, a Szczęściarzy poproszę o adresy do wysyłki! Pozdrawiam:)

 

środa, 28 kwietnia 2010

Na początek książki, którymi chętnie kogoś obdaruję. Zainteresowanych przygarnięciem poniższych tytułów proszę o informacje w komentarzach. Losowanie pod koniec weekendu majowego, wobec czego oczekuję zgłoszeń do 4 maja:)

 

Kochani, wbrew plotkom i wszelkim domysłom, oświadczam iż nie uciekłam, ani nie zdematerializowałam się:) Opuściłam blogosferę spontanicznie, gdyż impulsywnie musiałam zrobić sobie przerwę. Mój blog zaczął ciążyć mi niczym monstrualny wyrzut sumienia.

Jak powszechnie wiadomo 8 miesięcy temu pewien 'epizod' wywrócił moje chaotyczne życie do góry nogami, bezceremonialnie przewartościowując je i zmieniając priorytety. Dziś priorytetem jest synek Iwo. Oczywiście czytania nie zaprzestałam absolutnie, jedynie refleksje mają tendencję do szybszego ulatniania się. Zaś samo czytanie zostało wzbogacone o kolejnych klasyków, Brzechwę i Tuwima:) Próżnia słowotwórcza, niż intelektualny, sparaliżowały pisanie recenzji, ale tęsknota za Wami 'zmusiła' mnie do powrotu. Pewnie nie będzie składnie i górnolotnie, prędzej krótko i pobieżnie, ale naprawdę chcę być z Wami:) Trzymajcie kciuki, żeby się udało! Bo tak naprawdę przy małym dziecku nie czas jest problemem, a potencjał, którego wciąż mam za mało.

Ps. A tak szczerze tęsknił ktoś za mną?:)


Iwo podczas kąpieli prezentuje się tak:

 

poniedziałek, 26 października 2009

Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2009


Już od pierwszych stron książki byłam zaskoczona lekkością pisania Zusaka. Słowa stapiają się tutaj w zdania, zgrabnie i nonszalancko, tworząc powieść nietuzinkową, z polotem. Na dodatek wyborny żart, błyskotliwy styl i niesztampowa treść, jednym słowem aż żal, że tak mało.

Przede wszystkim główny bohater wzbudził we mnie cały szereg pozytywnych emocji. Wyjątkowo go polubiłam. Bowiem Ed Kennedy to dziewiętnastoletni taksówkarz, niby taki przeciętniak, którego antyosiągnięcia stanowią sedno życia, a dowiódł, że każdy może wznieść się ponad swoje ograniczenia.

Ed prowadzi niezwykle pasywny tryb życia. Mieszka samotnie i pracuje, ot cała jego wegetacja. Jedyną rozrywką są karciane partyjki z przyjaciółmi, życiowo podobnie apatycznymi. Pewnego dnia udaremnia napad na bank, pomijając amatorszczyznę napastnika, Ed niechcący pomaga schwytać bandytę. Staje się sezonowym bohaterem. Chwilowy szum wokół jego osoby wkrótce przemija, tymczasem on dostaje pocztą kartę - asa karo. Tajemnicza karta od anonimowego nadawcy zawiera 3 zadania do wykonania. Po niej przychodzi kolejny as i kolejne zadania, a jałowe dotychczas życie Eda przemienia się w pełną przygód i wyzwań wędrówkę, której gwiazdą przewodnią jest niesienie pomocy. Jednakże krąg potrzebujących stopniowo się zacieśnia, a Ed Zbawiciel z misją ostatecznie trafia do siebie samego.

To powieść o tym, że wyłącznie my sami kreujemy naszą rzeczywistość, a w konsekwencji naszą przyszłość. Pokazuje, że skupiając się na potrzebach innych ludzi, wówczas i nam niepostrzeżenie los zacznie sprzyjać, że wszystko w każdej chwili naszego życia może się odmienić. Przecież tak niewiele trzeba, by pomóc drugiemu człowiekowi, tak niewiele by samemu stać się zupełnie innym, wielkim człowiekiem.

Mądra, zabawna i znakomita to powieść o przeznaczeniu i życiowych ewolucjach!


Moja ocena: 5,5/6

niedziela, 25 października 2009

Wydawnictwo Literackie, 2009


Zdobywca nagrody Goncourtów w 2008 roku.

'Istnieje magiczny kamień, który kładziesz przed sobą... I wypłakujesz przed nim wszystkie swoje cierpienia, wszystkie nieszczęścia, cały swój ból, całą nędzę... któremu powierzasz to wszystko, co leży Ci na sercu, a czego nie śmiesz zdradzić innym... Mówisz do niego. mówisz. A kamień Cię słucha, wchłania Twoje słowa, wszystkie sekrety, aż któregoś dnia wybucha. Rozpryskuje się na kawałki. A wtedy Ty uwalniasz się od wszystkich cierpień, wszystkich zmartwień...'

To jest właśnie Syngue Sabor, mityczny kamień cierpliwości. Tutaj zawoalowany pod postacią rannego bojownika postrzelonego w głowę. Nieprzytomny mężczyzna, najprawdopodobniej w śpiączce, leżąc w ciasnym pokoju, gdzieś w Afganistanie, pochłania zwierzenia opiekującej się nim żony. Naokoło trwa wojna, a nieustanne eksplozje zabijają ludzi i ich marzenia.

Anonimowa kobieta prowadzi wstrząsający monolog, uzewnętrzniając się dokumentnie. Sprzedana mężowi, zniewolona, nareszcie może ujawnić swoje upokorzenia, frustracje i niedoszłe marzenia. Wyjawia najbardziej intymne pragnienia, małe kłamstewka, lecz w głównej mierze ogromne rozczarowanie i ból, przemawiając w imieniu innych, ciemiężonych kobiet. Tymczasem pewnego dnia 'kamień' pęka, od zgromadzonych w nim emocji...

To bezpretensjonalna powieść, której magia tkwi w jej prostocie. Jest napisana poetyckim, jednocześnie powściągliwym językiem. Charakteryzuje się zgoła esencjonalną treścią, to jest małych gabarytów, a wielkim wydźwięku.

Losy kobiety chwyciły mnie za serce, z pewnością nie prędko o niej zapomnę.


Moja ocena: 5,5/6

czwartek, 22 października 2009

Wydawnictwo Jaguar, 2009

Przeglądając wcześniej cały szereg entuzjastycznych recenzji na temat Gone, aż się rwałam do czytania.  I niestety, jak można było przypuszczać, również i ja wpadłam bezwzględnie, niczym przysłowiowa śliwka w kompot. Bowiem właśnie takiej lektury dopominało się ostatnio moje nieco wymęczone życiowymi zmianami ego. Niezobowiązującej, zarazem szalenie hipnotyzującej powieści z dreszczykiem.

Gone to po części melanż powieści Stephana Kinga i serialu Lost. Nic nie jest takie, jakim się wydaje, a z każdą stroną jest coraz bardziej pokrętnie, upiornie i wciągająco.

Perdido Beach to leniwe, niczym nie wyróżniające się małe miasteczko. No może, poza elektrownią atomową znajdującą się na peryferiach. Pewnego dnia ‘pach’ i znika każdy dorosły, każdy powyżej 15 roku życia, nagle, w okamgnieniu, niczym bańka mydlana. Zostają tylko dzieci i niemowlęta. Jedne zrozpaczone błąkają się po ulicach szukając rodziców, inne bezbronne umierają w domu, a jeszcze inne przemocą i gwałtem usiłują przechwycić władzę w miasteczku. Panuje absolutny rozgardiasz. Nie działają żadne środki komunikacji, telewizja, radio, internet. Ulice pełne są porozbijanych samochodów, a niektóre domy płoną. Panika zaczyna narastać, wszakże wraz z dorosłymi zniknęli strażacy, lekarze i policjanci.

Część nastolatków usiłuje zaprowadzić jako taki ład i porządek, organizując punkt pierwszej pomocy, jedzenie i opiekę w przedszkolu. Jednakże zadanie okazuje się tym bardziej utrudnione, kiedy część żądnych władzy nastolatków, usiłuje brutalnie przejąć przywództwo nad resztą. Bezwzględni, bezduszni, okrutni, brak dorosłych wyzwala w nich najgorsze instynkty. Agresja rodzi agresję, zaczyna panować swoiste prawo dżungli. Przemoc i gniew powodują, iż ich zachowania zaczynają wymykać się spod kontroli, zmierzając powoli do wybuchu małej, dziecięcej wojny.

Akcja powieści toczy się błyskawicznie. Nieprzerwanie następuje ciąg osobliwych wydarzeń, coraz bardziej kuriozalnych i nieprzewidywalnych. Toczy się walka dobra ze złem, dzieci z dziećmi, dzieci ze zwierzętami. Nastolatki odnajdują w sobie dziwne, niebezpieczne moce, ale nie tylko one stanowią zagrożenie. Wraz ze zniknięciem dorosłych zmienia się strefa, a zwierzęta ulegają osobliwej modyfikacji.

Ta powieść z pogranicza horroru i fantasy trzyma w napięciu do samego końca. Kolejny tom w 2010 roku, nie wytrzymam chyba:)

 

Moja ocena:5/6

środa, 21 października 2009

Wydawnictwo Wilga, 2009

Debiutancka powieść Rachel Ward Numery zdobyła nominację  do Waterstones Children’s Book Prize, nominację do nagrody Southerm Schools Book Award oraz została umieszczona na liście Booktrust Teenage Book Prize.

Powieść zaklasyfikowana została jako thriller psychologiczny dla nastolatków, ale czy słusznie? Śmiało mogę się pokusić o stwierdzenie, iż również niejednemu dorosłemu czytelnikowi przypadnie do gustu, zaabsorbuje doszczętnie, wciskając w fotel na jeden długi wieczór. Bowiem powieść wciąga, piekielnie:)

Jem to zbuntowana, introwertyczna nastolatka, izolująca się od ludzi, społeczeństwa i od świata. Jej życie wypełniają liczby. Widzi je zaglądając w oczy każdemu człowiekowi. W dzieciństwie liczby dostarczają jej przedniej zabawy, niestety nie na długo. Przełomowym dniem, niezwykle dramatycznym w skutkach, okazuje się śmierć jej  matki. Wówczas staje się oczywiste, że przyporządkowany jej wcześniej numer to faktyczna data śmierci. Nagle liczby nabierają sensu, a życie Jem staje się odtąd koszmarem. Bo jak żyć ze świadomością, że jest się w stanie przewidzieć datę śmierci wszystkich otaczających osób, nieznajomych, ale też tych najbliższych. Jak żyć ze świadomością, że ukochany mężczyzna umrze za kilka dni?

Jem umieszczona w klasie specjalnej, tzw. trudnej młodzieży, zaprzyjaźnia się bliżej z Pająkiem, chłopakiem, równie zbuntowanym co ona sama. Obydwoje prezentują typ młodzieży z marginesu, niereformowalnej, agresywnej i trudnej. Często wagarują, nierzadko wdając się w konflikty z rówieśnikami. Niezwykle sugestywnie zostały nakreślone sylwetki obu bohaterów, zewnątrz konfliktowi, wewnątrz mimo wszystko niepozbawieni wrażliwości. Niestety dla Pająka zegar już tyka, nieuchronnie nadchodzi koniec. Zdeterminowana Jem będzie starała się za wszelką cenę uchronić przyjaciela od nadchodzącej śmierci.

Z każdą stroną akcja książki nabiera wigoru, a napięcie narasta, stając się coraz bardziej namacalne. Uzmysławiamy sobie, że bycie dysponentem informacji o dacie śmierci każdego człowieka to niewyobrażalny wręcz balast, uniemożliwiający normalne życie. Wszakże na każdego przyjdzie pora, wcześniej czy później, a co nam da świadomość kiedy to nastąpi. Cóż poza panicznym przerażeniem?


Moja ocena: 5/6

wtorek, 13 października 2009

W poniedziałek 12 października 2009 nagrodę im. Beaty Pawlak otrzymali Max Cegielski za książkę Oko świata. Od Konstantynopola do Stambułu oraz Jacek Milewski za książkę Dym się rozwiewa.

MAX CEGIELSKI (ur. 1975) - dziennikarz, pisarz, prezenter radiowy i telewizyjny, animator kultury, podróżnik. Członek kolektywu muzycznego Masala Sound System. Współpracuje z kanałem TVP Kultura, gdzie m.in. prowadzi i współtworzy cykl Korzenie. Publikował m.in. w „Dzienniku”, „Gazecie Wyborczej”, „Machinie”, „Newsweeku” i „Tygodniku Powszechnym”. Wydał m.in. Masala (2002) i Apokalipso (2004), Pijani Bogiem (2007).


JACEK MILEWSKI (ur. 1966) - autor publikacji i programów telewizyjnych o tematyce romskiej, świecki teolog. Współzałożyciel (razem z księdzem Jerzym Zawadzkim) i długoletni dyrektor jedynej w Polsce szkoły romskiej (Parafialna Podstawowa Szkoła Romska w Suwałkach). Opublikował Dym się rozwiewa (2008).



Uzasadnienie decyzji Kapituły

Kapituła stanęła przed trudnym wyborem. Wszystkie nominowane książki są znakomite. Niestety bardzo trudno je porównywać.

Co roku nagroda jest przyznawana za publikację, w tym roku postanowiliśmy docenić także wieloletnie zaangażowanie i trud autorów przybliżających nam „inne cywilizacje”.

Nie po raz pierwszy Kapituła zdecydowała się przyznać 2 równorzędne nagrody. W kolejności alfabetycznej otrzymują je:

Max Cegielski za Oko świata. Od Konstantynopola do Stambułu. Razem z Cegielskim przeszliśmy daleką drogę. Od wędrówki do Indii, gdzie się wybrał by szukać samego siebie, przez Pakistan - to już było odkrywanie tajemniczego świata absolutu i mistyki – po Turcję, zdawałoby się bliższą, odkrytą, oswojoną. Cegielski pokazał nam jednak jak niewiele o Turcji, Turkach i ich stolicy wiemy. Jest typem dobrego podróżnika, któremu nie przeszkadzają spotykani po drodze ludzie. Nie odpycha ich, bo zasłaniają piękny widok. Przeciwnie, pozwala im mówić. Miejsca wypełniają się życiem.

Mówi się, że podróże kształcą. Z Maksem Cegielskim na pewno.

Drugi laureat to Jacek Milewski. Dym się rozwiewa to niezwykła książka o Cyganach w Polsce. Pełna kolorów i emocji. Autor nie pamięta o politycznej poprawności, my zapominamy o stereotypach. (Po tej książce Cygan przestaje być tylko „panem z patelnią”). Milewski opisał nieznany świat, który jest tuż, obok, na wyciągniecie ręki. Opisał ludzi, którzy ten swój świat chronią, ukrywają przed nam, więc budzą lęk, niepokój. Gdy „dym się rozwiewa” widzimy… sąsiadów - oglądających seriale, pijących piwo, odprowadzających dzieci do szkoły... Ale widzimy też rzeczy, które nas szokują, np. wydawanie za mąż 13-letnich dziewczynek.

Jacek Milewski dzieli się z nami tym co zobaczył, czego sam się dowiedział, pracując przez 16 lat jako nauczyciel i dyrektor szkoły dla Romów w Suwałkach.

Źródło: wp.pl


---------------------------------------------------------------------------------------

 

Lista dotychczas nagrodzonych:

2008:

  • Artur Domosławski, Zbuntowana Ameryka
  • Cezary Michalski, cykl Listów z Ameryki (Dziennik, 2008)

2007:

  • Mariusz Szczygieł, Gottland

2006:

  • Beata Pawlikowska, Blondynka na Kubie. Na tropach prawdy i Ernesta Che Guevary
  • Paweł Smoleński, Izrael już nie frunie

2005:

  • Joanna Bator, Japoński wachlarz (Twój Styl, 2004)

2004:

  • Piotr Kłodkowski, cykl artykułów Doskonały smak orientu
  • Andrzej Stasiuk, Jadąc do Babadag

2003:

  • Anna Fostakowska, Spuść oczy, płacz (Gazeta Wyborcza, 2003)


Laureatką Literackiej Nagrody Nobla została Herta Müller!

Akademia Szwedzka wyróżniła autorkę, która „z poetycką oszczędnością i prozatorską szczerością portretuje pejzaż wysiedlonych”.

Herta Müller od kilku lat znajdowała się w kręgu potencjalnych kandydatów do nagrody.

Herta Müller urodziła się w 1953 roku. Dzieciństwo i młodość spędziła w kraju komunistycznej dyktatury. Studiowała rumunistykę i germanistykę. W czasie studiów należała do literackiej Aktionsgruppe Banat. W tym czasie rozpoczęła się jej kariera literacka, szybko przerwana zakazem publikacji po odmowie współpracy z tajną policją Securitate. Prześladowana przez władze, w 1987 roku wyemigrowała do Niemiec.

Jest jedną z czołowych postaci nowego pokolenia pisarzy niemieckich. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, m.in. nagrodę im. Kleista (1994), nagrodę literacką Aristeion Unii Europejskiej (1996), International Dublin IMPAC Literary Award (1998) oraz nagrodę im. Kafki (1999).

Herta Müller jest jedną z czołowych postaci nowego pokolenia pisarzy niemieckich. Polskim czytelnikom znane są jej następujące książki:

  • Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie,
  • Głód i jedwab,
  • Lis już wtedy był myśliwym,
  • Sercątko,
  • Dziś wolałabym siebie nie spotkać,
  • Król kłania się i zabija,
  • Niziny.


Źródło: wp.pl

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18