| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
email
Dziecięce alter ego
Przeczytane książki:
Nagrody literackie
Strony o książkach
Wyzwanie to czytanie!
Zaprzyjaźnione blogi książkowe
Wydawnictwa
Zaglądam również tutaj
Polecam:)

Gazetaliteracka.pl


statystyka
wtorek, 05 maja 2009

Wydawnictwo Czarne, 2009

Trudno jest mi jednoznacznie sprecyzować czego spodziewałam się biorąc do ręki powieść Seghersa, niemniej jednak moje zaskoczenie, już od pierwszych stron książki, wydawać się mogło, nie mieć końca. Intuicja przebiegle podszeptywała, iż oto mam przed sobą powieść pierwszorzędną i porywającą. Pasjonujący kryminał z wyraziście zarysowanym obyczajowo-społecznym tłem.

Powieść zaczyna się stosunkowo niewinnie, nieco melodramatycznie. W wypadku samochodowym traci życie niemal cała rodzina, rodzice i jedno z dzieci. W wypadku względnie kontrowersyjnym, bowiem w wyniku postępowania wychodzi na światło dzienne, iż tragiczne w skutkach zdarzenie miało charakter planowanego samobójstwa. Nieco później, do pobliskiej wioski dociera zabłąkana dziewczyna, o nieprzeciętnej urodzie, Manon. Zamknięta w sobie, zdziwaczała, tajemnicza, ponadto niebywale intrygująca dziewczyna sprawia wrażenie szalonej i niespełna rozumu. Schronienia udziela jej jedna z mieszkanek wioski, otaczając ją opieką i sukcesywnie przekazując dziewczynie stosowną wiedzę. Kiedy dobrodziejka niespodziewanie umiera, Manon wyrusza w podróż. Podróż, jak się okaże obsypaną dramatycznymi incydentami, a każdy kto napotka olśniewającą piękność, wkrótce skosztuje niebywałego koszmaru. Jednym słowem makabreska. Tymczasem powieść stopniowo przybiera kształt wielowymiarowego kryminału.

Mamy serię brutalnych morderstw, w wyniku których zostaje wszczęte śledztwo, mamy zatem i komisarza. Robert Marthaler, to postać, która od początku wzbudza w czytelniku szereg pozytywnych emocji. Sympatyczny, poczciwy i zrównoważony, rozdarty uczuciowo, wciąż zagubiony po śmierci ukochanej żony. Podobnie, jak w przypadku szwedzkiego kolegi po fachu, Wallandera, nie jest żadnym superbohaterem, a przeciętnym policjantem, czasem niezgrabnym, czasem przebiegłym, na co dzień walczącym z własnymi słabościami.

Przez całą powieść przewija się postać przepięknej i tajemniczej Manon, będącej ucieleśnieniem kobiety idealnej, ponadzmysłowej. Ale czy jest to stricte kobieta przynosząca jedynie zgubę, czy niewinna ofiara zbiegu wydarzeń? Jaką rolę odgrywa w popełnianych morderstwach, oprawcy, czy ofiary? Jedno wiemy z całą pewnością, jest to postać nieprawdopodobnie enigmatyczna i osobliwa.

Co mnie zgoła wręcz urzekło w tej powieści, to ekspresyjna charakterystyka postaci. Seghers większości z nich, nawet tym odgrywającym marginalną rolę, nadaję własną osobowość, przybliżając migawkowo ich mentalność, oraz historię.

Powieść to nietuzinkowa i autentyczny majstersztyk. Pasjonująca, hipnotyzująca, bynajmniej nie pozwoli prędko o sobie zapomnieć… Polecam!!!

sobota, 02 maja 2009

Wydawnictwo Grasshopper, 2009

Ostatnio na stronach bloga było nadto kobieco, przez wzgląd na zachowanie równowagi, względnie skrajnie, będzie teraz nieco mrocznie.

Cień znad jeziora to kolejna powieść Adama Zalewskiego, w której splatają się losy bohaterów dwóch wcześniejszych jego powieści, Białej Wiedźmy i Rowerzysty. Powieści, których przeczytania nie miałam dotychczas przyjemności zaznać, co w najmniejszym stopniu nie stanowiło przeszkody, by rozkoszować się ów lekturą, a co z pewnością niebawem zmienię.  

Cedar Peak to niepozorne miasteczko w amerykańskim stanie Maine. Iluzorycznie beztroskie zacisze, bowiem nieoczekiwanie, niczym kamień w wodę zaczynają przepadać tutaj ludzie. Jedynie starzy, doświadczeni przez los mieszkańcy przeczuwają, z jak potwornym zagrożeniem ponownie przyjdzie się im zmierzyć. To pobliskie leśne jezioro, owiane mroczną indiańską legendą, ponownie wskrzesi swoje duchy, energią potężniejszą, niżby można początkowo przypuszczać.

Horror, który brawurowo rozegra się na kilkuset stronach powieści, niejednokrotnie przyprawi czytelnika o dreszcze. Dreszcze, i częste rozgoryczenie. Kiedy to kolejny, ledwie co bliżej poznany bohater, znienacka, ulegnie bezlitosnemu unicestwieniu. Akcja powieści mknie niczym rwący strumień, bystro i nieprzewidzianie, a zafrapowany czytelnik nawet się nie spostrzeże, kiedy dobrnie do kresu koszmaru.

To wyrazista, przekonująca, i budząca grozę proza. Powieść pełna mrocznego uroku, trzymająca w napięciu do ostatniej strony, powinna usatysfakcjonować najbardziej wybrednych wielbicieli gatunku.

 

Termin wydania: 22 maja 2009 

Czyli wizualny przegląd tego co czytam, tudzież niebawem będę.

Miłego słonecznego weekendu!:)

 

         

Wydawnictwo Red Horse, 2008

Czarownica z Radosnej stanowi miksturę kilku gatunków literackich. W roli głównej naturalnie jak na powieść kobiecą przystało plasuje się romans, tuż za nim natrafimy na sporą porcję baśni, krzynę fantasy i dreszczyku, i na koniec ździebko autobiografii. Dzięki tej magicznej mieszance otrzymujemy powieść niezwykle szczerą, serdeczną, prostolinijną i  naturalną. Całą duszą kobiecą.

Jagoda, to tytułowa czarownica, jak mianuje ją w powieści córka. Owdowiała matka dwójki dzieci, ponadto posiadaczka kilku psów, koni i kota. Osiadła, z własnej nieprzymuszonej woli, wraz z całym inwentarzem na wsi, zatrudniona w gimnazjalnej bibliotece, pasjonatka dobrej kuchni, magii i świata. Zofia Staniszewska prezentuje nam obraz kobiety silnej, i zarazem wrażliwej. Żyjącej w zgodzie z naturą indywidualistki, mimo bolesnych uprzednich doświadczeń, matki szalonej i dowcipnej, nie poddającej się nostalgii.

Powieść kreuje kilku narratorów, w tym matki i córki. Roztacza przed czytelnikiem leśne krajobrazy, wioskowe historie, babskie opowiastki, pełne magii i przesądów. To natchnione optymizmem babskie czytadło, niezobowiązujące, nad wyraz czarujące, w sam raz do przeczytania w jedno majówkowe popołudnie.

czwartek, 30 kwietnia 2009

Wydawnictwo Replika, 2009

Niby ta sama Johanna Nilsson, a jednak inna, bynajmniej nie znaczy, że gorsza. Wciąż osobliwa i stylowa, tylko tym razem nadto łagodna i powściągliwa. Pojawia się tutaj znacznie więcej postaci, więcej wątków, a co za tym idzie więcej rozmaitych typów samotności. Bowiem zwyczajowo, jak w poprzednich powieściach, Nilsson traktuje w głównej mierze o alienacji. Bohaterowie zamknięci w skorupie szarzyzny i przyziemności, nie mają odwagi by wychylić zeń nosa. Wegetują na tym ziemskim padole, zamknięci w sobie, pragnący miłości, zarazem niezdolni do głębszych uczuć. Odmieńcy.  

To właśnie w kawiarni ‘Na marginesie’ możemy spotkać ich wszystkich. Złodziejkę, transseksualistę, niepełnosprawnego muzyka, nastolatkę w ciąży, małżeństwo walczące z rakiem, niezrównoważonego psychicznie lekarza. Przyjmują postawę pasywną, są apatyczni, nie przeciwstawiają się monotonii i bezpłciowości ich życia, nie walczą. Spychani na margines społeczeństwa, są przy tym nieprzeciętnie samotni, a przecież prawda stara jak świat, iż każdy potrzebuje miłości i każdy na nią zasługuje.

Oszczędna, a przy tym wymowna i wyrazista to proza. Realistyczna i prawdziwa, niczym nasze życie, nie zawsze kolorowe. To powieść o współczesnym społeczeństwie, o ludziach zagubionych, ich troskach i zagwozdkach. O tym, że nie łatwo aktualnie żyć.

Wydawnictwo MUZA, 2008

Przeproś jest powieścią niejednoznaczną, wielowymiarową i krętą, przy tym niebywale zaskakującą. Bowiem nic nie jest tutaj takim jakim się wydaje. Autor sprytnie i zgrabnie lawiruje pomiędzy wyobraźnią, a rzeczywistością, pomiędzy światem feerycznym, a namacalnym.

Kościow nie podaje oczywistego, klarownego rozwiązania. To czytelnik musi sam sobie odpowiedzieć, co się tak naprawdę dzieje. Jest skazany na ustawiczne formułowanie własnej interpretacji, pośród krętych i mętnych sugestii. Momentami nieznacznie, niemniej jednak wyczuwalnie przypomina Harukiego Murakamiego, w którego powieściach rzeczywistość podobnie jest często względna.

Spotkamy tutaj kilkoro postaci, matkę poszukującą zaginionego dziecka, młodego mężczyznę przygnębionego życiem i utratą miłości, oraz czternastoletnią dziewczynkę, której życiem kieruje gra komputerowa. Losy tej skrajnie różnej ideologicznie trójki nieoczekiwanie splotą się ze sobą, by razem odbyć niecodzienną podróż. Wędrówkę pomiędzy kilkoma rzeczywistościami. Będzie to podróż enigmatyczna i egzystencjonalna, wprost do ludzkiej duszy.

Powieści nie czyta się lekko i płynnie, wymaga od czytelnika pewnego zaangażowania i niemałej zgoła fantazji. Ale właśnie na tym polega jej niezwykłość. Zręcznie łączy w sobie cechy fantasy, realizmu, przygody i thrilleru. Reasumując enigmatyczna to powieść, która poniesie wysoko na wyżyny wyobraźni.

Wydawnictwo Replika, 2008

Po części kryminał, po części dramat, zdecydowanie największą rolę w tej frapującej, duńskiej powieści odgrywa aspekt psychologiczno-społeczny.

Trzy przyjaciółki, podczas świętowania urodzin jednej z nich, przypadkiem natrafiają na dryfujące po rzece zwłoki noworodka. Drastyczny obraz, a także dogłębne emocje towarzyszące temu wydarzeniu, odcisną piętno na każdej z nich. Od tej pory ich życie diametralnie się zmieni. Podczas gdy, prowadzone w sprawie porzucenia i śmierci dziecka śledztwo, stanowi jedynie tło powieści, na światło dzienne wypływają upiory przeszłości, z którymi przyjdzie się zmierzyć wstrząśniętym kobietom. Feralne urodziny zapoczątkują stopniową przemianę wewnętrzną przyjaciółek, przyjrzą się bliżej swoim relacjom z najbliższymi, oraz swojej egzystencji.

Powieść, niebywale refleksyjna, ukazuje nam jak silne jest oddziaływanie śmierci na człowieka. Zaburza równowagę psychiczną, wewnętrzny spokój, w to miejsce wprowadza jedynie niepożądany lęk i niepokój. Powieść skłania do zastanowienia się, co tak naprawdę liczy się w życiu, co jest jego istotą i wartością.

Najciekawsze jest to, iż pomimo względnie ciężkiej tematyki, powieść działa pokrzepiająco. Podkreśla, a właściwie przypomina sens naszego życia, że jest ono ulotne, wyjątkowe, i jedyne. To pierwszorzędna, terapeutyczna powieść kobieca. Polecam!

wtorek, 28 kwietnia 2009

Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2009

Słowem wstępu ważna informacja, bowiem Droga wojownika niespodziewanie okazała się być pierwszą częścią trylogii Młodego samuraja. To fascynująca przygodowa powieść o angielskim chłopcu, który zrządzeniem losu trafia do Japonii z początku XVII wieku. Kraju samurajów, wojowników ninja i mistrzów Zen.

Latem 1611 roku angielski statek stacjonujący u wybrzeży Kraju Kwitnącej Wiśni, zostaje nieoczekiwanie zaatakowany przez bezlitosnych piratów ninja. W wyniku krwawej jatki nikt z załogi nie uchodzi z życiem, nikt poza młodym chłopcem, Jackiem, który traci wtenczas wszystko, ukochanego ojca i przyjaciół. Schronienie ofiaruje mu pewien poważany samuraj Masamoto, który z czasem adoptuje chłopca na swojego syna. Jack początkowo przerażony tak dalece odmienną kulturą i językiem, stopniowo przy udziale rodziny samuraja oraz ojca Luciusa, będzie zagłębiał arkana tej jakże fascynującej cywilizacji. Mało tego, kilka miesięcy później trafi do tradycyjnej szkoły samurajów w Kioto, gdzie kształcić się będzie w zakresie bushido, kodeksu samuraja. Obwołany niechlubnie gaijinem, barbarzyńcą, będzie zmuszony nieustannie udowadniać, iż zasługuje na godne miano samuraja. To historia chłopca, który poprzez poznawane sztuki walki i medytacje, będzie poszukiwał swojego miejsca na świecie. Odbędzie duchową podróż, podczas której kosztować będzie honoru, miłości, i życia.

Jest to powieść, która doskonale wprowadza nas w osobliwy świat siedemnastowiecznej Japonii. Poprzez stosowaną terminologię, dzięki licznym szczegółowym opisom i dostępnemu językowi doświadczymy przepysznej i ekscytującej podróży, pełnej przygód i niespodzianek.

I co najważniejsze, jest to powieść nie tylko dla nastoletnich czytelników! Poprzez stopniowe wprowadzanie kolejnych zagadnień, oraz częste ich serwowanie czytelnikowi, możliwe jest przyswojenie sporej wiedzy na temat znamiennej i zjawiskowej kultury japońskiej.

 

Strona internetowa: http://mlodysamuraj.pl/

poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Wydawnictwo Replika, 2008

Domniemywam, biorąc pod uwagę fakt zbieżności nazwisk, autora i głównego bohatera, że Ten, kto mrugnie, boi się śmierci jest historią względnie autobiograficzną. To alegoryczna powieść o losach niemiecko-duńskiej rodziny napiętnowanej przez społeczeństwo, żyjącej w samotności, izolacji, zamkniętej przed resztą świata, w prowincjonalnym duńskim miasteczku.

Historyjki przedstawiane są parcjalnie. Autor naprzemiennie snuje opowiastki z wojennego koszmaru swojej matki, przeszłości dziadków, ojca oraz własnego ciernistego dzieciństwa lat 60-tych. Gdzie jako syn nazistki ustawicznie szykanowany i maltretowany przez rówieśników, stale musiał być czujny, poruszając się jedynie na minimalnej przestrzeni. Prowincjonalne społeczeństwo pełne uprzedzeń relatywnie przyczynia się do wykorzenienia się i alienacji chłopca. Obserwujemy zgoła haniebne unicestwienie jednostki przez bezwzględną zbiorowość miasteczka.

To  w głównej mierze powieść o poszukiwaniu tożsamości w okresie powojennym, w Europie pełnej nienawiści i rozgoryczenia. O braku tolerancji, i w konsekwencji o ludzkim okrucieństwie. Okazuje się, iż wzajemna wrogość i pogarda znamionująca okres wojny, utrzymywała się jeszcze, wiele długich lat po jej zakończeniu.   

niedziela, 26 kwietnia 2009

Wydawnictwo Nowy Świat, 2009

Byłam zmuszona nieco ochłonąć po przeczytaniu tej książki, by móc cośkolwiek o niej napisać. Z tej prostej przyczyny, że powieść wstrząsnęła mną dogłębnie i zmiażdżyła emocjonalnie.

Pomyślałam, że jestem teraz – bardzo wesołym smutnym człowiekiem.

Taka właśnie jest Hania, narratorka powieści, która wychodząc za mąż, wybrała się w drogę w poszukiwaniu swego imienia i – zabłądziła. Była przeświadczona, że czeka ją niewiarygodnie ważne życie, pełne miłości i samotności, szczęścia i rozpaczy. Rzeczywistość całkiem odmienna, zamiast ją uskrzydlić, stopniowo zabiła marzenia. Ona sama pozwoliła by w jej ciele zamieszkała skurczona, napięta istota, która nie wie, czym jest i co ma robić. Zagubiona, osamotniona, sukcesywnie zaczęła się zatracać.

Bez wątpienia jest to jedna z ciekawszych polskich powieści, wydanych ostatnimi laty. Powieść, która nie pozwoli o sobie zwyczajnie zapomnieć. Szalenie sugestywna, piękna, zachwycająca! Może zabrzmi to irracjonalnie, ale jak dla mnie momentami nazbyt wyrazista, nazbyt namacalna. Bowiem czytając cierpiałam, na równi z Hanią. Co świadczy wyłącznie o wyjątkowym talencie Anny Janko.

Powieść niebywale mną poruszyła, zelektryzowała. Jako że nieczęsto zdarza się by podczas czytania tak emocjonalnie móc skomasować się z bohaterem, uważam, że tym bardziej zasługuje ona na wyjątkową uwagę.

 

 

Wybrane cytaty:

Jakie to niesprawiedliwe, że jest się z kimś blisko, tak blisko, że brzmienie głosu i słowa, które są z tego głosu zrobione, powtarza się sobie przed zaśnięciem, przytula się je, jakby to były jakieś foniczne laleczki… a potem Ziemia się obraca o parę stopni, wszystko znika, jak gdyby nigdy nic, jest już inna pogoda, mówi się co innego innym uszom…

Czas biegnie zawsze w przeciwną stronę niż my. Gdybyśmy szli razem z czasem, nie mijałyby nas minuty, godziny, dni ani lata. Mielibyśmy je wszystkie przy sobie. I zdążalibyśmy z nimi do morza czasu.

Miłość ma naturę falową. Przychodzi i odchodzi. Wybucha i gaśnie. Wprawia w euforię albo w gniew. Zamienia świat w niebo albo w piekło.

Książki to nie są czyjeś własności, to są świadectwa rozumu. Książki, które czytasz, pozwalają zajrzeć ci do głowy i zobaczyć myśli, uczucia, intencje, potrzeby emocjonalne. Jeśli coś czytasz namiętnie, to znaczy, że tym właśnie jesteś. Jesteś autorem swoich lektur i one zawsze Cię zdradzą!!!

Uczeni psycholodzy odkryli czarną dziurę w człowieku. Pustkę w jego duszy. Ta pustka się przekłada na uczucie braku. Ssący głód i palące poczucie bezsensu zdominowują psychikę i ktoś taki zaczyna się w życiu swym miotać. Rozpacz, depresja, nałogi. Ktoś taki chce siebie wypełnić czymś, albo uśpić, albo uciec. Nie ma jednak ratunku. Emocjonalna próżnia rozprzestrzenia się i pożera go od środka.

Strzelanie do lustra niewątpliwie jest parodią samobójstwa.

Im lepiej człowiek czuje się z samym sobą, tym lepiej wygląda reszta świata.

Najgorsze są noce, gdy dzielność śpi, a ja się budzę. I muszę stawić czoła zmorom czasu, który jest co prawda nieuleczalnie chory, ale nie jest śmiertelny!

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18