| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
email
Dziecięce alter ego
Przeczytane książki:
Nagrody literackie
Strony o książkach
Wyzwanie to czytanie!
Zaprzyjaźnione blogi książkowe
Wydawnictwa
Zaglądam również tutaj
Polecam:)

Gazetaliteracka.pl


statystyka
wtorek, 31 marca 2009

Wydawnictwo Literackie, 2009

‘Nieważne, jak mały jesteś, twoje szaleństwo może być równie wielkie jak każdego innego’.

 

‘Firmin. Futrzak. Śmiechu warte. Broda, a raczej jej brak, sprawiała mi szczególną przykrość. Zdawała się wskazywać – chociaż w zasadzie taka niebroda, taka brakbroda nie mogła robić czegoś tak istotnego jak wskazywanie – na całkowity brak moralnego kręgosłupa. A ciemne, wyłupiaste oczy nadawały mi przewrotny, żabi wygląd. Była to, krótko mówiąc, nie budząca zaufania, nieuczciwa twarz, twarz krętacza i szumowiny. Firmin świrmin’.

O tej książce można pisać i debatować bez końca. Bowiem to osobliwa, groteskowa perełka filozoficzna. Tym bardziej zdumiewa fakt, iż jest to debiut 67-letniego doktora filozofii, mechanika rowerowego, stolarza, rybaka i drukarza zarazem.

Tytułowy Firmin to szczur. Niekonwencjonalny filozof. Inteligentny, wrażliwy, pełen taktu, delikatności, wyrafinowania uczuć oraz rosnącej erudycji. Przy tym szczur ułomny, bowiem o ograniczonych możliwościach. Pomimo desperackich prób porozumienia się z człowiekiem, nieustannie ponosi porażkę. Firmin to ponadto zapalony mól książkowy, w swoim szczurzym życiu przeczytał więcej, aniżeli niejeden książkocholik mógłby pomarzyć.

Brzmi surrealistycznie? Niesamowita inwencja twórcza Savage’a doprowadziła do stworzenia powieści niesztampowej i jedynej w swoim rodzaju. Powieści barwnej, zabawnej i mądrej. Jednym słowem naprawdę wartej przeczytania!

I pamiętajcie moi drodzy ‘w rzeczywistości nic nie istnieje dłużej niż przez chwilę, z wyjątkiem tego, co trzymamy w pamięci’!:)

 

 

                          

 

Wydawnictwo Red Horse, 2008

Wilki i orły to po Słońcu we krwi moje kolejne spotkanie z piórem Rafała Dębskiego. Spotkanie natury nieco diabolicznej ośmieliłabym się powiedzieć. Bowiem jest to proza dosadna i brutalna, prędzej męska, przy tym piekielnie wciągająca.

Zdaje się, iż Dębski utożsamiany jest z literaturą fantasy. Tymczasem ja ponownie trafiłam na książkę stricte wojenną, sugestywnie oddającą realia konfliktu zbrojnego. Przedstawiona nader obrazowa i wyrazista konfrontacja militarna rosyjsko-czeczeńska to w głównej mierze bestialskie tortury, mordy i gwałty, niejednokrotnie budzące wstręt i przerażenie, ale czyż nie tak wygląda wojna? Brutalność jest tutaj kluczowym elementem powieści, zyskującej tym niebywały realizm i emocjonalny odbiór.

Wojna toczy się o niepodległość Iczkerii, gdzie bezustanna walka społeczeństwa o wolność ojczyzny, wartości religijne i godność obywatela, zmierza ku jego stopniowej degeneracji. Każdy bojownik, obrońca, czy agresor posiada własny, sprzeczny interes w całym tym bezprecedensowym konflikcie. To handel narkotykami, bronią, ludźmi, a nawet organami. To w szczególności żądza pieniądza. Wojnę widzimy zarówno oczyma czeczeńskich bojowników, jak rosyjskich żołnierzy. Po obu stronach stykamy się zarówno z bohaterami honorowymi, tudzież bestiami w ludzkim ciele. Ostatecznie nie odnotowujemy ewidentnego poparcia po żadnej ze stron sporu.

Nie ma obawy nie zrozumienia kwestii politycznych konfliktu bałkańskiego. Dębski plastycznym językiem, nader obrazowo przedstawia ów zagadnienia. To historia fikcyjna osadzona na tle aktualnych wydarzeń, na tle konfliktu czeczeńskiego, który tak naprawdę nieprzerwanie wciąż trwa…

 

 

Poniżej cytat z książki, stanowiący właściwie pewien dysonans, tym bardziej powieść polecam!:)

‘Słowa są niczym magiczne stworzenia. Potrafią być lekkie jak motyle albo ciężkie niczym ostrze topora. Mogą kaleczyć duszę, ale umieją także leczyć. Pozwalają dostrzec w drugiej istocie człowieka, wydobyć piękno spod odpychającej maski brzydoty’.

czwartek, 19 marca 2009

Wydawnictwo MUZA, 2009

Poruszająca i niezwykła w swym wydźwięku powieść o miłości skomplikowanej i zgubnej, piętnastoletniego Michaela do starszej o dwadzieścia lat Hanny. Ukazuje ponadto obraz powojennego pokolenia Niemców, którym niechybnie przyszło zmierzyć się z winą swoich ojców, ogromem zła poprzedniego pokolenia.

Ona, kobieta dojrzała i tajemnicza, przyciąga nowicjusza niczym magnes. On zahipnotyzowany i zauroczony, podąża ku zatraceniu, bowiem ‘uwodzenie było zaproszeniem, żeby we wnętrzu jej ciała zapomnieć o całym świecie’. Bynajmniej nie tylko cielesność i zmysłowość stanowiły meritum ich związku, ale również wielogodzinne czytanie na głos książek przez chłopaka. Trzymany w ścisłej tajemnicy kilkumiesięczny związek zakończył się drastycznie wraz z nagłym zniknięciem kobiety.

Spotkają się ponownie po wielu latach na sali sądowej podczas procesu dotyczącego obozu zagłady w Oświęcimiu. On jako student prawa, ona jako oskarżona, bowiem podczas wojny partycypowała w haniebnym procederze sprawowania funkcji strażniczki obozu.

To miłość, od której nie ma już ucieczki, miłość nadzwyczaj destrukcyjna, która naznaczyła ich na całe życie. Żadnej kobiety nie będzie potrafił już tak pokochać jak Hanny, ale jej samej wypiera się, wbrew świadomości, iż ‘wyparcie się kogoś jest niespektakularnym wariantem zdrady’. Nieprzerwanie uczestniczy we wszystkich rozprawach, przypadkiem odkrywając kompromitujący sekret byłej kochanki, bezwzględnie skrywany przez nią samą. Mroczna tajemnica, której ujawnienie mogłoby ochronić kobietę przed dożywociem. Biernie obserwuje proces do zapadnięcia wyroku, nie zdobywając się na żaden heroiczny gest, nie udaje mu się zrozumieć Hanny, jak również jej potępić.

To powieść melancholijna i gorzka, podobnie jak fatalistyczny związek kochanków. Dosadna i mętna, jak czasy, w których przyszło im żyć. Wyrazista i namacalna, by prędko o niej nie zapomnieć. Polecam!

Wydawnictwo MUZA, 2008

„Książki mają duszę, duszę tych, którzy je piszą, którzy je czytają i którzy o nich marzą”. Dowodem na tą śmiałą konstatację jest niewątpliwie lektura ‘Gry anioła’, powieści enigmatycznej, paralelnie szalenie porywającej. W tym roku pierwszej, w której udało mi się tak doszczętnie zatracić.

David Martin to młody pisarz całkowicie oddany swojej pracy. Wylewa morze atramentu podczas tworzenia odcinkowych powieści w podrzędnym wydawnictwie. Pisze bez ustanku, o każdej porze dnia i nocy, pisze pod presją pracodawcy, lecz przede wszystkim pisze, gdyż ‘w jego świecie wielkie nadzieje, żyją tylko na stronach książki’. Spowolni nieco, kiedy lekarz zdiagnozuje u niego guz mózgu i zagwarantuje mu najwyżej kilka miesięcy życia. Nieoczekiwany wyrok, w następstwie oszołomienie i kwestia zrozumienia, wszakże później będzie miał całe życie na to, żeby umrzeć, bynajmniej nie teraz.

Wówczas otrzymuje zdumiewającą propozycję od tajemniczego wydawcy z Paryża, by napisał powieść. Powieść nietuzinkową, stanowiącą odpowiedź, która obudzi duszę, dla, której ludzie będą gotowi żyć i umierać. Dla niego w zamian gratyfikacją będzie niebagatelna suma pieniędzy, oraz co zadziwiające, coś nieuchwytnego, obecnie na wagę złota, zdrowie i życie. Pokusa jest zanadto potężna, by ją zbagatelizować, zatem  nasz bohater angażuje się w diaboliczny układ z ów enigmatycznym wydawcą, co pociągnie za sobą, niewspółmierne, przerażające implikacje.

Pogrążone w mroku uliczki i domy, intrygi, romanse, morderstwa i mroczne tajemnice sprzed lat. Czyli wszystko czego potrzeba bystrej powieści, bez pardonu pogrywającej na emocjach czytelnika. To powieść mroczna, podobnie jak ukazana w niej mroczna z początkiem XX wieku Barcelona. Napotkamy tutaj poznane wcześniej (‘Cień wiatru’) Cmentarzysko Zapomnianych Książek, księgarnię familii Sempre, i wiele innych wspólnych niuansów. Co z pewnością dodaje powieści smaczku i niejednokrotnie zabrzmi znajomo. Tymczasem wartka akcja oraz osobliwe, makabryczne momentami perypetie głównego bohatera, gwarantują nam lekturę nad podziw emocjonującą.

Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2008

Książek o holocauście ukazało się niemało na przestrzeni ostatnich lat. I oto pojawia się kolejna pozycja na rynku wydawniczym, kolejne wspomnienia, kolejne świadectwo przywołujące niewyobrażalną krzywdę ludzką. Ale jest w tej książce coś wyjątkowego, coś hipnotyzującego, co sprawia, iż książkę pochłania się od początku do końca, bez ‘mrugnięcia okiem’.  

Philip Bialowitz (fiszel), więzień obozu zagłady w Sobiborze, z pomocą syna, spisał po wielu latach swoją historię walki o przetrwanie. Nie skoncentrował się jedynie na wojennym fragmencie swoich wspomnień, ale ukazał przekrój praktycznie całego swojego życia. Tym sposobem otwiera przed nami lata niełatwego dzieciństwa w Izbicy Lubelskiej,  z uwagi na duży odsetek zamieszkującej tam ludności żydowskiej, zwanej stolicą żydowską, okresu pobytu i ucieczki z obozu w Sobiborze, a także koniec końców wiele lat później zabiera nas z sobą na odległy kontynent, do Stanów Zjednoczonych.

Jest to historia człowieka, któremu śmierć nieustannie wydziera z rąk najbliższych, a mimo wszystko nie traci wiary i chęci życia. Jest to historia Żyda, ustawicznie prześladowanego, który nawet po zakończeniu wojny zmuszony jest nieprzerwanie walczyć o przetrwanie i człowieczeństwo.

Powieść dosadna, wstrząsająca, skłaniająca do refleksji. Momentami wywoływała we mnie przerażenie, bezsilność, rozpacz, momentami niedowierzanie w ogrom zła. Bez wątpienia jest to powieść niezwykle wartościowa i zdecydowanie warto po nią sięgnąć.        

piątek, 06 marca 2009

Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2009

‘Wesołą gromadkę’ stanowi zbiór poemacików, o charakterze wierszyków dydaktycznych, zebranych przez Bohdana Butenkę. Niekiedy przerażające, makabryczne, nie pozbawione humoru i morału. Upiorna składanka wierszyków spisanych ku przestrodze, o niesfornych i krnąbrnych dzieciach, bynajmniej nie dla nich samych.

Zdecydowany akcent tworzą tutaj ponownie fotografie i rysunki w wydania Butenki. Ironiczne, absurdalne, niekiedy nawet frywolne. Momentami napawają lękiem, momentami szalenie rozśmieszają. Jedno co trzeba im przyznać, są naprawdę charakterystyczne i zjawiskowe. 

Lektura tego tomiku sprawiła mi sporo frajdy. Taka minimalistyczna retrospekcja w lata dziecięce, kiedy nagminnie zaczytywałam się w różnego typu wierszykach, których co sugestywniejsze ilustracje mam w pamięci do dnia dzisiejszego. Teraz było podobnie, z tym, że pikantniej, bardziej absurdalnie, bardziej dorośle, o!:)

 

                                               'UTONIĘTY ZYZIO' 

                                 

 

                                 

                                 

                                 

                                

                                

Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2009

Przepięknie wydana, fantazyjnie zilustrowana, okraszona zabawnymi, niekiedy wręcz rubasznymi tekstami, książeczka 'Ku pamięci' to prawdziwy majstersztyk.

Chyba większość z nas prowadziła w szalonych latach szkolno-dziecięcych pamiętniki, z wpisami od rodziny, kolegów z klasy, typu 'na górze róże, na dole fiołki...'. Tutaj zgromadzono ów teksty najprzeróżniejszej treści, i te w formie lżejszej i te mroczniejsze, rymowane i wierszowane, dla dzieci i dla dorosłych.

Figlarne, niekiedy groteskowe i pikantne ilustracje w wydaniu Bohdana Butenki nadają niepowtarzalny klimat całej książce, bezceremonialnie przykuwają wzrok, rozśmieszają, a niekiedy nawet wzruszają.

Doskonały pomysł na prezent, nie tylko dla kolekcjonerów żartobliwych wierszyków, ale obserwując jaką przednią zabawę miał Z. podczas czytania książeczki, uważam iż jest to  nie lada gratka dla wszystkich mężczyzn. I perełka na półce każdego sentymentalnego mola książkowego!:)

   

           

 

 

           

środa, 04 marca 2009

Wydawnictwo Grasshopper, 2009

Pod tym figlarnym tytułem, książki Małgorzaty Żurakowskiej, nie znajdziemy powieści, ani jednowątkowej fabuły. To antologia przezabawnych, często ironicznych felietonów, z których część ukazywała się uprzednio na antenie Radia Lublin. Lekkie, dowcipne i nad wyraz życiowe.

To barwna paleta rozmaitych historyjek z życia pewnej zakręconej rodzinki. Rodzice, trójka nieokiełznanych dzieci i pies 'kamikadze'. Jawi się jako mieszanka iście wybuchowa. I tak jest w istocie.

Pamiętacie 'Zwariowany świat Malcolma', rodzinki, która sieje spustoszenie, gdziekolwiek się pojawi? Taką postać w zarysie mają anegdoty pióra Żurakowskiej. Historyjki podsłyszane, skrzętnie spisywane, często z życia wzięte, zaprezentowane wspólnie, tworzą sugestywną tragikomedię. Odnajdziemy tu szereg przezabawnych, często żenujących, tudzież niefortunnych epizodów, być może nawet z własnego życia.

'Muchy w zupie' to lektura stricte odprężająca, na jedno szczególnie bezsłoneczne popołudnie. Zbiór felietonów sformułowanych luźno i niezobowiązująco, dzięki czemu możemy ów książkę czytać i wracać do niej w dowolnym miejscu.

 

 

- - - - -  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

EDIT: Wydawnictwo Grasshopper serdecznie zaprasza na spotkanie autorskie z Małorzatą Żurakowską:

  • 20 marca 2009 r. o godz. 16.00 w Małej Sali Chatki Żaka, ul. Radziszewskiego 16, Lublin.
  • 27 marca 2009 r. o godz. 16.00 Empik Galeria Centrum, ul. Krakowskie Przedmieście 40, Lublin.
Natomiast 20 marca o godzinie 18:45 w TVP Lublin gościem programu "Magazyn weekendowy", będzie Małgorzata Żurakowska.

 

niedziela, 01 marca 2009

Książkę przeczytałam dzięki Jarkowi:)

Paralelnie makabreska i surrealistyczny obraz świata dzieci, którym przyszło błyskawicznie dorosnąć. Bowiem 'Betonowy ogród', debiutancka powieść McEwana, to powieść mroczna i wstrząsająca. Niepokojąca i frapująca zarazem.

Historia czwórki dzieci, których dorosłość 'scementował' beton. W pierwszej kolejności tracą ojca, w chwilę później umiera matka, której dzieci przerażone wizją rozłąki i domu dziecka fundują cementowy grobowiec. Bynajmniej nie jak podpowiada logika na cmentarzu, a w czeluściach przydomowej piwnicy. Te dramatyczne wydarzenia uruchomią pasmo precedensów rzeczywistych jak i duchowych. Nadejdzie czas sekretów, odnajdywania nowej tożsamości, nowych relacji ze światem, inicjacji seksualnej.

Dom staje się enklawą, bezpiecznym schronieniem przed światem zewnętrznym. Osierocone dzieci uczą się dorosłości, niechybnie przyswajając role rodziców. Niestety będzie to dorosłość pozorna,  bowiem odseparowanie od świata pociągnie za sobą niebezpieczne następstwa. Ciekawość, samotność, czy też alienacja, popchnie rodzeństwo w kazirodczy związek. Ukazane dosadne sceny erotyczne mogą bulwersować, gdyż McEwan zaprezentować tutaj emocjonalną dawkę drakońską, zagadnień, które ludzie często wolą przemilczeć. 

'Betonowy ogród' to książka z pewnością niełatwa i złożona, zapadająca w pamięć z werwą na dłuższy czas.

Moja ocena: 5/6

 

Suplement dla kinomaniaków, mianowicie w 1993r. Andrew Birkin wyreżyserował kontrowersyjny film na podstawie powyższej książki.

 

                                        

środa, 28 stycznia 2009

           

Sprostowanie:)

Wieczór z książką to blog stricte książkowy, aczkolwiek bywało różnie:) Nie chciałabym tutaj lokować prywaty, stąd moje milczenie z początkiem roku. Pauza spowodowana jest wyłącznie przyczynami osobistymi. Rozpad rodziny, zakup mieszkania, kulejące zdrowie i nieoczekiwana ciąża, w przeciągu 2 tygodni spowodowało, iż książka obecnie stała się luksusem.:) Oczywiście nic nie trwa wiecznie, wiem, że w końcu się wszystko uporządkuje, ułoży, a ja ponownie będę Was zasypywać recenzjami i nowościami książkowymi. Ale to chwilkę potrwa, czy to będzie tydzień, czy miesiąc, nie mogę obiecać.

I co najważniejsze dziękuję kochani za wszystkie komentarze i maile. Wasze słowa są cudownym pokrzepieniem!:) Do przeczytania niebawem!